Pieczony łosoś na koprze włoskim
Kiedy przyszła mi ochota na znaną, a jednocześnie nietypową w smaku rybę, spojrzałam do zamrażalnika z nadzieją na odnalezienie jakiegoś rybnego smakołyku, który mnie zaskoczy. W środku czekał na mnie łosoś, kusząc swoim pomarańczowym kolorem. Łosoś na szpinaku, łosoś na maśle… Przejrzałam swój zeszyt z przepisami, a wzrok zatrzymał się na łososiu po australijsku. Brzmiało ciekawie i odrobinę nietypowo. Dokładnie tego szukałam.
Konkurs President czas zacząć
Kończymy wakacje i konkurs grillowy, zaczynamy rok szkolny i konkurs serkowy! Tym razem nieco w odmienionej, ale sprawdzonej już formie.
Sponsorem nowego konkursu jest marka President i zapewnie większości z Was nie muszę jej przedstawiać, dlatego dla przypomnienia dodam, że President to przede wszystkim sery pleśniowe i twarogi, o różnorodnych smakach i kształtach.
Jak wziąć udział?
Od 30 sierpnia do 26 września zapraszam Was do wstawiania w komentarzach przepisu oraz zdjęcia potrawy, w której przygotowaniu wykorzystujecie jeden z serów pleśniowych President z porostem lub przerostem pleśni (camembert, brie lub carre). Jedna osoba może wysłać jedno zgłoszenie, więc wybierzcie najlepszą pracę. Przypominam, że nie przysyłamy cudzych zdjęć, nie kopiujemy cudzych przepisów z innych blogów i stron itp. Tylko własna twórczość! Zaznaczcie też wyraźnie w przepisie, o który konkretnie ser chodzi.
Smażone ziemniaki z zielonymi warzywami
Na pożegnanie lata, które w tym roku zaskoczyło nas falą deszczy, powodzią, falą upałów, a potem, z dnia na dzień, zamieniło się w jesień, przygotowałam ziemniaki z patelni, otoczone zielonymi warzywami. Delikatnie przysmażyłam na oliwie z oliwek, dołożyłam zioła i kozi ser. Spojrzałam przez okno na pochmurne niebo, pomarzyłam o wielkich koszach grzybów, które będę zbierać w pobliskich lasach i pomyślałam, że czas zacząć wywoływać piękną, polską, złotą jesień. Może zagości u nas dłużej w tym roku?
Zupa z gołąbków winnych z jajkiem i serkiem pleśniowym
Wir pracy, w który przyszło mi się niedawno rzucić sprawił, że na obiad wybieram mało skomplikowane dania i gotuję większe ilości, które mają wystarczyć na 2 dni. Na moim stole często pojawiają się zupy, które przyrządzam nad ranem, dzięki czemu po południu, w porze obiadowej, nabierają smaku i aromatu ziół i przypraw. Na szczęście udaje mi się od czasu do czasu zrobić mały “wypad” do lasu. Podgrzybków, prawdziwków i kozaków nie ma już zbyt wiele i cała nadzieja we wrześniowym wysypie, za to ignorowane przeze mnie dotychczas gołąbki znalazły swoje miejsce w przygotowanej ostatnio zupie.
W Pozytywnej Kuchni zagości też regularnie, przez najbliższe tygodnie, marka President, której mam przyjemność być ambasadorką. Ktoś nie zna serków pleśniowych President? Używacie? Które smaki najlepsze?
Przez najbliższych 6 tygodni poznacie różne sposoby zastosowania serów pleśniowych President w moich daniach, a kampanii będzie oczywiście towarzyszył konkurs z nagrodami, o którym więcej wkrótce. Tymczasem zapraszam na zupę!







