Potrafiła go zrobić Jagna Boryna z „Chłopów”, to czemu ja mam nie umieć? :). Oto mój baranek z masła.

Mama przypomniała mi w ostatniej chwili o tym, że zapomniałyśmy go zrobić i w ten oto sposób, w sobotnią noc, zmęczona po całodziennym pieczeniu ciast zasiadłam z kostką masła i nożem do stołu. Jako model posłużyła mi gipsowa figurka baranka, którego wkładamy do wielkanocnego koszyczka ze święconką.

Zobacz też: Więcej przepisów na Wielkanoc

Masło powinno być twarde na początku rzeźbienia, kiedy nadajemy barankowi podstawowe kształty. Na sam koniec, kiedy masło jest już wystarczająco miękkie, lepimy główkę. Możemy też odłożyć nóż i pomagać sobie czystymi palcami, na przykład podczas formowania baraniej mordki :).

Oczy to dwa ziarenka pieprzu, rogi to zmielony pieprz zmieszany z masłem, nałożony za pomocą wykałaczki, pyszczek wycięty z kawałka papryczki chili. Całość wykończona zaokrągloną końcówką noża. Można także pokusić się o przygotowanie owczej wełny w inny sposób: wyciskając twarde masło przez praskę do czosnku i obcinając nożem, a następnie nakładając na grzbiet figurki.

Baranek z masła wyszedł tak śliczny, że rodzice postanowili zjeść go dopiero w tygodniu, kiedy zdążą go już obejrzeć wszystkie osoby odwiedzające ich podczas Świąt :). Przez niedzielę i poniedziałek pełnił zaszczytną rolę ozdoby stołu. W ten sposób przejęłam od mojej mamy kolejną wielkanocną tradycję.

Ładny?

Wielkanocny baranek z masła

Wielkanocny baranek z masła