Chili con carne
Kupiłam trochę mięsa mielonego i spojrzawszy na zawartość lodówki i zapasu jedzenia w puszkach stwierdziłam, że chili con carne zbyt długo nie było obecne w mojej Pozytywnej Kuchni
. Raz, dwa, trzy… i gotowe. Wokół unosi się zapach kminku i kolendry, a na stole gości apetyczne, kolorowe danie.
Przepis na chili con carne nie jest trudny do wykonania, tym bardziej kiedy mamy gotowe zmielone mięso. Moja wersja pewnie trochę odbiega od oryginału i nie wiem nawet skąd wzięła się w moim zeszycie. Ale smak na pewno Was zachwyci
.
Składniki dla 2 osób:
- 250 g mielonego mięsa (najlepiej wołowina, ale mieszanka wieprzowo-wołowego albo samo wieprzowe też będzie dobrze smakować)
- 1/2 czerwonej papryki (pokrojonej w kostkę)
- 1/2 zielonej papryki (pokrojonej w kostkę)
- 1 puszka czerwonej fasolki (odcedzonej)
- 1 cebula (drobno pokrojona)
- 1 ząbek czosnku (wyciśnięty przez praskę lub drobno pokrojony)
- 3 pomidory (pokrojone w kostkę)
- 50 g startego żółtego sera do posypania
- 1/2 łyżeczki ostrej przyprawy chili
- 1/2 łyżeczki soli + dodatkowo sól do ryżu
- 1 łyżeczka pieprzu
- 1/2 łyżeczki mielonego kuminu
- 1 łyżeczka mielonych ziaren kolendry
- 1 szklanka ryżu
Przygotowanie:
Ryż wsypujemy do garnka, dodajemy sól wg przepisu na opakowaniu. Nalewamy do garnka wrzątek do wysokości 2 cm nad poziom ryżu. Gotujemy w temperaturze wrzenia przez ok. 2 minuty, następnie przez kolejne 15 minut, pod przykryciem, na minimalnym płomieniu. Z ryżu powinna wyparować cała woda, a sam ryż oczywiście powinien być po tym czasie odpowiednio miękki.
W czasie gdy gotuje nam się ryż, szklimy na oliwie z oliwek cebulę i czosnek. Dodajemy mielone mięso i podsmażamy aż lekko się zrumieni. Dokładamy paprykę i pomidory, podsmażamy przez ok. 5 minut (papryka powinna zmięknąć a pomidory lekko się “rozpaść”). Następnie dodajemy fasolkę i trzymamy całość na ogniu jeszcze przez ok. 5 minut. Na talerzu lub w małej miseczce przygotowujemy mieszankę wszystkich przypraw. Dodajemy do potrawy, chwilę podduszamy i możemy podawać.
Jako dodatek, zamiast ryżu, można zastosować np. tosty. Według uznania możemy też przygotować mini-sałatkę, czyli porwać sałatę na kawałki, skropić oliwą i sokiem cytrynowym, ewentualnie dodać jakiś fix sałatkowy i położyć na talerzu obok mięsa i ryżu/tostów.
Danie najlepiej smakuje podane na gorąco i na ostro. Ilość dodawanego chili można zmniejszać lub zwiększać według własnego gustu, pamiętając przy tym, że nie zawsze wyczujemy ostateczną ostrość potrawy tuż po dodaniu chili. Wiele razy dodawałam go dużo myśląc, że skoro próbuję i nic nie czuję, to trzeba coś jeszcze dosypać. A potem przy stole prawie się dusiłam i popijałam wszystko hektolitrami wina.
Właśnie, prawie zapomniałam dodać, że chili con carne rewelacyjnie smakuje w akompaniamencie czerwonego, wytrawnego wina.









Znam ten przepis w trochę uboższej wersji, ale i tak pycha