Na skróty -> Obiad | Ciasto | Kalkulator kuchenny

10 maja 2009

Chrabeli – szwajcarskie ciasteczka anyżowe

3
Pin It
Chrabeli - szwajcarskie ciastka anyżowe

Chrabeli - szwajcarskie ciastka anyżowe

Ponieważ od pewnego czasu uczestniczę w akcji kulinarnej „Z widelcem po Europie”, a ciągle nie mam pomysłu ani czasu na przygotowanie dania z kuchni, która jest „obgotowywana” danego tygodnia, postanowiłam zmobilizować się i zrobić jakieś danie w tygodniu kuchni szwajcarskiej. Nie mając pojęcia o tym, jakie potrawy jada się w Szwajcarii ani urlopującego się aktualnie kolegi Szwajcara do pomocy, przeszukałam zagraniczne blogi kulinarne i znalazłam wyglądający dość przystępnie przepis na ciasteczka anyżowe o nazwie chrabeli.

Jeśli ktoś szuka przepisu na deser, który można zjeść zaraz po upieczeniu, tutaj niestety się zawiedzie. Procedura przygotowywania chrabeli przypomina odrobinę proces pieczenia pierniczków, które na początku, tuż po upieczeniu i ostygnięciu są twarde jak skała, a po pewnym czasie, odpowiednio przechowywane kruszeją i nabierają aromatu. Co wyjdzie z moich ciastek – zobaczymy za 3 tygodnie. Na razie zapowiadają się całkiem dobrze :) .

Nie wiem, czy te ciastka mają polską nazwę. Wiem, że powinny mieć kształt półksiężyca, ale moje są prostokątne :) .

 

Przepis na chrabeli

Znalazłam tutaj.

Składniki (na 2 blaszki ciastek)

  • 3 jajka
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1 łyżka stołowa cherry brandy (nie miałam, więc dodałam 1 łyżkę serbskiej nalewki gruszkowej, też dobrej :) )
  • 1,5 łyżeczki ziaren anyżu
  • 1 1/3 szklanki mąki (ilość mąki może się zmienić w zależności od typu mąki, której użyjemy; ja do ciasta dodałam aż 2,5 szklanki)
  • szczypta soli
  • 1 łyżka masła lub margaryny do posmarowania papieru do pieczenia
 

Wykonanie:

Krok 1. W dużej misce rozbijamy jajka, dosypujemy cukier i miksujemy ok. 10 minut do uzyskania lejącej, jasnej masy. Dodajemy alkohol, anyż i sól.

Krok 2. Dodajemy mąkę i mieszamy całość za pomocą drewnianej łyżki lub drewnianego mieszadła do ciasta (taka drewniana kula na drewnianym trzonku; niestety nie znam nazwy :) ).

Krok 3. Na koniec ugniatamy ciasto ręką – powinno być miękkie i odrywać się od ręki. Zawijamy je w folię lub zamykamy w plastikowym pojemniku i wkładamy na ok. 10 godzin do lodówki. Najlepiej wyrobić ciasto wieczorem i włożyć do schłodzenia na całą noc.

Krok 4. Po leżakowaniu w lodówce ciasto dzielimy na 2 części, formujemy rulony o grubości ok. 1-1,5 cm i kroimy na kawałki długości ok. 5 cm. Rozkładamy ciastka na ściereczce i nakrawamy ukośnie przy pomocy noża. Następnie zawijamy ciastka w półksiężyce tak, żeby rozszerzyły się zrobione przez nas nacięcia.

Krok 5. Przykrywamy szczelnie ściereczką kuchenną i zostawiamy do osuszenia na 24 godziny.

Krok 6. Kolejnego dnia, kiedy ciastka są już suche, nagrzewamy piekarnik do 165 st. C, delikatnie natłuszczamy papier do pieczenia, układamy ciastka i pieczemy przez ok. 15 minut. Ciastka powinny zarumienić się lekko od spodu i absolutnie nie mogą zbrązowieć u góry.

Po upieczeniu trzymamy ciastka w chłodnym miejscu przez ok. 3-4 dni. Będą bardzo twarde, ale z czasem zaczną kruszeć. Układamy ciastka w puszce, oddzielając je kawałkami papieru do pieczenia. Ich smak powinien dojrzeć po ok. 2-3 tygodniach.

 

Mam nadzieję, że tak długie oczekiwanie się opłaci :) . Ciasto tuż po wyrobieniu ma cudowny aromat alkoholu połączonego z anyżem, który niestety gubi się podczas pieczenia. Ale podobno ma powrócić po 2 tygodniach :D .

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autorka: Dorota Kamińska
Autorka kulinarna, stale dokształcający się fotograf-samouk i operator domowej kamery. Samodzielnie przygotowuje potrawy, fotografie i filmy kulinarne. Uwielbia karmić siebie i innych :-). Więcej o Dorocie i jej kulinarnych przygodach dowiesz się z jej newslettera "Smakowity Kąsek" oraz strony fanów na Facebooku.



Komentarze

3 komentarzy do “Chrabeli – szwajcarskie ciasteczka anyżowe”
  1. Bea pisze:

    W pierwszej chwili sie ciezko zastanawialam, coz to za ciasteczka? Az stwierdzilam, ze to nasze swiateczna ‘kogucie grzebyki’ (cretes de coq’) :)
    Mam nadzieje, ze Ci posmakuja :)

    Pozdrawiam!

  2. Bea pisze:

    Tradycyjnie pochodza z Argowii, ale znane sa chyba w calej Szwajcarii :)

Wyraź swoją opinię

Jeśli chcesz, żeby obok Twojego komentarza pokazało się zdjęcie, spraw sobie gravatara!

Pisząc komentarz, podpisuj się swoim imieniem lub pseudonimem, którego używasz w internecie. Komentarze podpisywane jako "imię", "ja", "pizza", "tanie buty", nazwa strony internetowej itp. trafiają do spamu, podobnie jak te pisane niezgodnie z zasadami netykiety.

Komentarze służą wymianom opinii na temat danego wpisu, dyskusji, zadawaniu pytań, wyjaśnianiu wątpliwości, sugestiom. Nie służą promowaniu stron internetowych, firm, marek, wydarzeń czy produktów - od tego jest reklama.



Dodaj zdjęcie

Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.