Na skróty -> Obiad | Ciasto | Kalkulator kuchenny
12 lutego 2010
Karmazyn na parze
Nie posiadam praktycznie żadnego sprzętu do gotowania na parze i rzadko kiedy cokolwiek na parze gotuję. Moje potrawy z reguły podsmażam delikatnie na oliwie z oliwek lub duszę pod przykryciem. Niedawno przypomniałam sobie cudowny smak gotowanej na parze ryby, którą jadłam będąc na Tajwanie i postanowiłam przygotować coś podobnego w domu. Znalazłam odpowiedni przepis w książce kucharskiej „Kuchnia azjatycka” i przystąpiłam do dzieła. Niestety nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak łatwo rozpada się gotowany na parze filet rybny, bez skórki i ości
. Moja potrawa miała co prawda dobry smak, ale jej mało apetyczny wygląd musiałam odrobinę zamaskować.
Przepis na karmazyna na parze
Składniki (dla 4 osób):
- 1 karmazyn lub dorsz, ok. 1 kg, wypatroszony i bez łusek (ja użyłam filetów, co potem okazało się nie do końca dobrym pomysłem)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki białego pieprzu
- 3 cm świeżego imbiru, w cieniutkich plasterkach
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżka sosu sojowego
- 3 cebulki dymki
- 1 łodyga selera naciowego
- 1/2 czerwonej papryki
- 1/2 kubka (ok. 125 ml) oleju
Przygotowanie:
Rybę dokładnie myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Posypujemy solą i pieprzem, a do środka (lub – jak to było w moim wykonaniu – po wierzchu) wkładamy imbir. Smarujemy po wierzchu olejem sezamowym wymieszanym z sosem sojowym.
Cebulkę, seler i paprykę kroimy ‘w zapałkę’ czyli tak, aby wyszły nam drobne paski o długości ok. 4 cm.
Do woka wlewamy wodę na wysokość ok. 7 cm. Jeśli mamy w komplecie ruszt, kładziemy go na woku. Ruszt możemy zastąpić np. kilkoma drewnianymi pałeczkami namoczonymi wcześniej w wodzie. (Ja, pomimo posiadania woka, użyłam garnka z wodą, na którym postawiłam durszlak, w którym ułożyłam rybę i który na czas parowania przykryłam pokrywką).
Rybę nacinamy trzy razy w najgrubszym miejscu (filetu oczywiście nie nacinałam), wkładamy do żaroodpornej formy, którą ustawiamy na ruszcie. Zagotowujemy wodę i gotujemy przez ok. 15-20 minut. Następnie posypujemy rybę warzywami i zostawiamy przykrytą na ok. 3 minuty.
Ugotowaną, posypaną warzywami rybę układamy na ciepłym półmisku. Na patelni bardzo mocno rozgrzewamy olej (aż do lekkiego dymienia), potem ostrożnie polewamy warzywa (UWAGA: olej po zetknięciu z warzywami może pryskać).
Rybę podajemy z wlanym do małych miseczek sosem sojowym lub chili oraz białym ryżem ugotowanym na parze.
UWAGA2: Olej musi być bardzo gorący, żeby polane nim warzywa zrobiły się chrupkie i złociste. Trzaskanie oleju na warzywach jest podobno dość widowiskowe (osobiści nie odważyłam się rozgrzać go na tyle mocno), więc odważni mogą zrobić swoim gościom mały, kolacyjny pokaz
.
Przepis zgłaszam do dwóch akcji kulinarnych: „Uczymy gotować Kasię Cichopek” oraz „Gotujmy na parze„







