Na skróty -> Obiad | Ciasto | Kalkulator kuchenny
21 października 2011
Kasztany jadalne
Kasztany jadalne, których po raz pierwszy spróbowałam wiele lat temu, kiedy kupiłyśmy je z mamą „na próbę” w jednym z hipermarketów, nie przypadły mi do gustu. Większość była spleśniała, a my, pomimo instrukcji pieczenia podanej na opakowaniu, przygotowałyśmy je zupełnie nie tak jak trzeba.
Zobacz też: Jak kupować kasztany jadalne
Na prawdziwie smaczne kasztany jadalne przyszło mi długo czekać, ale okazja do ich spróbowania przytrafiła się w najpiękniejszym miejscu na świecie. Podobno najlepsze kasztany są w Paryżu, na placu Pigalle… Podobno trudno spotkać we Francji sprzedawcę kasztanów w lutym, a jednak to właśnie wtedy, zimą 2005 roku, pomimo chłodów, przez jeden dzień nastała w Paryżu słoneczna pogoda, a wzgórze Montmartre wyczarowało dla mnie sprzedawcę tuż przy stacji paryskiego metra. Do dziś pamiętam smak tamtych kasztanów, na które tak długo czekałam.
Pieczone kasztany, na pozór proste do przygotowania, stanowią pewne wyzwanie kulinarne. Zbyt krótko lub zbyt długo trzymane w piekarniku, będą za twarde, a znajdująca się pod skorupką skórka – trudna do obrania. Zachęcam do wypróbowania nieco innej niż ta najprostsza metody pieczenia: wystarczy przed pieczeniem obgotować ponacinane kasztany w niesolonej wodzie. Po upieczeniu będą miękkie i pachnące, a skórka z tak przyrządzonych, pieczonych kasztanów jadalnych jest o wiele łatwiejsza do obrania.
Jak zrobić pieczone kasztany jadalne – film kulinarny Full HD
Przepis na pieczone kasztany jadalneCzas przygotowania: 30 minut Czas oczekiwania (opcjonalnie): 60 minut Składniki:
|
Wykonanie:
Krok 1. Kasztany myjemy w ciepłej wodzie, następnie wycieramy do sucha czystą ściereczką. Krok 2. Każdego kasztana kładziemy płaską stroną na desce do krojenia i bardzo ostrożnie, najlepiej bez przytrzymywania kasztana w dłoni, robimy u góry ukośne nacięcia w kształcie litery „X”. Krok 3. Ponacinane kasztany układamy nacięciem w dół w garnku lub na patelni z powłoką i delikatnie zalewamy wrzątkiem tak, żeby je przykryć. Można też, zamiast gotowania we wrzątku, wymoczyć ponacinane kasztany w osolonej wodzie (na 1 l wody 2-3 łyżki soli) przez 1 godzinę. Krok 4. Gotujemy kasztany przez 15 minut. UWAGA: Kroki 3 i 4 są opcjonalne. Krok 5. Ugotowane kasztany jadalne odcedzamy, studzimy i przekładamy na blaszkę lub do formy do pieczenia. Układamy je płaską stroną na dnie. Krok 6. Wstawiamy kasztany do piekarnika nagrzanego do 220 st. C. Pieczemy na najniższej półce. Czas pieczenia kasztanów gotowanych: 15 minut Czas pieczenia kasztanów moczonych w soli lub niemoczonych i niegotowanych: 15-30 minut. Krok 7. Po upieczeniu delikatnie studzimy kasztany, żeby nie poparzyć palców, następnie obieramy ze skorupki i cienkiej skórki. Do zjedzenia będą nadawać się tylko żółte kasztany. Ciemniejsze mogą okazać się gorzkie w smaku, a spleśniałe od środka należy od razu wyrzucić. |








Trudno jest znaleźć dobre kasztany jadalne, znasz może sposób sprawdzenia które warte są kupna a które nie?
Przygotowuję osobny artykuł na ten temat
.
Zapraszam do poradnika „http://pozytywnakuchnia.pl/jak-kupowac-kasztany-jadalne/” rel=”nofollow”>Jak kupować kasztany jadalne” – już jest
.
Właśnie wykorzystałam twój przepis na kasztany. Robiłam krok po kroku jak w przepisie i wyszły
Dziękuje !
To ja dziękuję za wykorzystanie przepisu
. A moczyłaś w wodzie z solą czy gotowałaś?
Gotowałam, a potem do piekarnika
Ja jeszcze nigdy nie gotowałam kasztanów, bardzo lubię pieczone.
Niedawno też pisałam u siebie artykuł o historii kasztanów.
Sama jestem ciekawa jakie kasztany wybierasz, bo ja kupuję „na oko”. Ot, żeby miały ładną skórkę i nie były w środku jak grzechotka:)
Z ciekawostek: nie wiedziałam (ale terazj uż wiem) że większość kasztanów jest importowana z Chin i Korei:)
Jeszcze tylko żeby pleśnią nie było czuć i żeby w skorupce nie było dziurek po robakach
. Cóż, w kwestii importu to nawet czosnek jest stamtąd importowany, więc nie ma co się dziwić
. Jeszcze trochę i trufle też będą z Chin
)).
o tych kasztanach z placu Pigalle to niezly mit powstal. Kwestia, ktora padla w serialu „Stawka wieksza niz zycie” troche namieszal Polakom w glowach odnosnie francuskich kasztanow. Sami Francuzi nie maja zielonego pojecia o co chodzi z kasztanami, ktore maja byc najlepsze na tym placu. Ja np. nie widzialem tam nawet pol sprzedawcy z kasztanami
Natomiast tuz obok placu Pigalle, miedzy nim a Moulin Rogue mozna kupic nlesniki z kremem kasztanowym. Jest tak slodki, ze twarz wykreca, wiec nie polecam
Wlasnie jestem po zakupie paryskich supermarketowych kasztanow i zobaczymy czy beda dobre
One są tam najlepsze dlatego, że towarzyszy im cała „otoczka” paryskiego piękna
.
tylko ze nikt ich tam nie sprzedaje
A mnie się udało kupić, ale to widocznie była magia tego miejsca, zarezerwowana tylko dla mnie
.
najwyrazniej
Podskocze tam jutro lub pojutrze, bo jeszcze pare dni tu bede i sprawdze czy nie klamalas
Jesienia chyba latwiej o kasztany kupione na ulicy (zebrane tez zapewne na ulicy:)). Widzialem dwoch delikwentow z wynalazkiem wygladajacym jak kosz na smieci wsadzony do wozka i przykryty jakims czyms, co mialo byc chyba blacha do pieczenia
Jeden stal kolo wejscia do stacji metra na Concorde, a drugi na jednym z mostow kolo Notre-Dame. Wygladaly ladniej niz moje z Monoprix, ale i tak sie nie skusilem
Smakowaly tez pewnie lepiej, bo polowe sklepowych wyrzucilem, a druga polowa mnie nie urzekla
To by bylo na tyle co do moich przygod z paryskimi kasztanami
Bye
Oj, pewnie trafiła Ci się jakaś niefajna partia, bo kasztany są pyszne
. Skuś się u ulicznych sprzedawców, póki jeszcze tam są
.
ale oni wygladali jak kloszardzi
Troche obawialem sie o siebie
A niedaleko Notre Dame stoi dalej dziadek ze stoiskiem z rybami i owocami morza? W 2005 i 2009 tam był
.
nie zauważyłem nikogo takiego, ale po prostu nie rozglądałem się za nikim takim
A ja jadłam w Paryżu pieczone kasztany w lutym. Były zawinięte w papierowe rożki – chyba z gazety
Zle napisalem – nalesnika z creme de marron jadlem nieopodal Pere Lachaise
I nie widzialem nigdzie indziej takiej opcji. Wszedzie nutelle i inne talatajstwa
Ja niestety nie dostrzegłam tam tych naleśników, ale może przy trzeciej wizycie w Paryżu się uda
.
Ja niestety nie spotkałam nikogo sprzedającego kasztany w Paryżu, chociaż szukałam wytrwale, ale to pewnie dlatego że byłam tam w sierpniu. Udało mi sie jednak skosztować kasztany w Berlinie na jarmarku świątecznym. Były rzeczywiście przepyszne. Od tej pory zanoszę się z kupnem i zrobieniem w domu. Teraz z pewnością spróbuję. Dziękuję za przepis oraz dużo ułatwiający filmik. Pozdrawiam serdecznie
Zrobiłam wszystko według przepisu i niestety skórki nie chciały odejść. Nie wiem czy za długo były w piekarniku czy złej jakości kasztany. Kolor miały taki żółto siny. To była już któraś z kolei próba i miałam nadzieję, że w końcu trafiłam na przepis idealny
Właśnie wróciłam z Litwy gdzie zakupiłam kasztany. Jutro będę je przyrządzać i zobaczę co z tego wyjdzie. Bardzo jestem ciekawa.