Pieczony łosoś na koprze włoskim
Kiedy przyszła mi ochota na znaną, a jednocześnie nietypową w smaku rybę, spojrzałam do zamrażalnika z nadzieją na odnalezienie jakiegoś rybnego smakołyku, który mnie zaskoczy. W środku czekał na mnie łosoś, kusząc swoim pomarańczowym kolorem. Łosoś na szpinaku, łosoś na maśle… Przejrzałam swój zeszyt z przepisami, a wzrok zatrzymał się na łososiu po australijsku. Brzmiało ciekawie i odrobinę nietypowo. Dokładnie tego szukałam.
Grillowane tortille z owocami morza
Bardzo lubię “zawijane” dania – zwykle nie wymagają zbyt wielu przygotowań, a można w nich ukryć smakowite nadzienia czy sosy. Bardzo lubię moment, w którym moi goście odkrywają, jaka niespodzianka kryje się pod zawijanymi warstwami. Bardzo lubię moment, kiedy robimy grilla i wszyscy przygotowują kiełbaski, a ja wyjmuję swoje “cuda”.
Tortille z owocami morza to kolejne z dań, które polecam na wyjątkowo gorące dni. Podane w towarzystwie lekkiego, białego wina sprawią, że nawet w domu poczujemy się odrobinę jak na wakacjach. A na grillu – zadziwimy pozostałych gości.
Przy okazji przypominam o grillowym konkursie
. Trwa do końca sierpnia.
Placek z ziemniaków z tuńczykiem
Tuńczyk w puszce jest obowiązkowym wyposażeniem mojej mini-spiżarni znajdującej się w szafce tuż nad lodówką. Czeka na mnie tuż obok innych puszek, pełnych kukurydzy, groszku, fasolki, przecieru pomidorowego, pędów bambusa. Jest zawsze dobrej jakości i koniecznie w oliwie. Duże, smakowite kawałki, które mogłabym jeść nawet prosto z puszki. Zauważyłam, że obydwoje z Jackiem lubimy sobie czasem przekąsić taką najprostszą kolację – w jednej ręce chleb, w drugiej pomidor, kawałek wędliny albo parówka. Tak, to prawda – nie zawsze zasiadamy do nakrytego stołu, na którym czeka elegancka potrawa. Od czasu do czasu pozwalamy sobie na odrobinę takiego lenistwa, pod warunkiem, że będzie to lenistwo o dobrym smaku.
Leniwa kolacja nie musi być jednak tak bardzo “podstawowa”. Czasem wystarczy kilka z pozoru błahych składników, aby wyczarować coś smacznego.
Zaglądam do szafki w poszukiwaniu tuńczyka, przy okazji wyjmuję puszkę kukurydzy. Spoglądam do lodówki – brak jakichkolwiek ciekawych składników. Sprawdzam koszyk na ziemniaki – są! A obok leży cebula. Zrobię placek z gotowanych kartofli, nie pójdę spać głodna.
Limanda na marchewce i szparagach
W przygotowywaniu dań rybnych cały czas odczuwam pewien niedosyt i wydaje mi się, że mogłabym wprowadzać więcej innowacji, używać bardziej nietypowych przypraw, połączeń i nie ograniczać się tylko do smażenia na patelni. Mogłabym kupować ryby inne niż panga, pstrąg, łosoś, halibut, flądra, kargulena czy tilapia (ktoś widział we Wrocławiu np. żabnicę?)… Tym razem idę o krok do przodu i prezentuję Wam zupę albo nie-zupę rybną, o aromacie świeżej kolendry, białych szparagów i cudownie pomarańczowej, wiosennej marchewki. Z rybą o nazwie limanda żółtopłetwa w roli głównej.









