Na skróty -> Obiad | Ciasto | Kalkulator kuchenny

13 grudnia 2010

Kutia

31
Pin It
Kutia - deser wigilijnyKutia – wigilijny deser

Moja mama od lat powtarza, że w jednych domach na Wigilię przygotowuje się kutię, a w drugich kluski z makiem. Ilekroć ktoś z domowników wspomniał: „Mamo, może zrobimy kluski z makiem”, zawsze mógł liczyć na to, że usłyszy „Po co? Przecież będzie kutia.” W tym roku usłyszał to mój tato, a ja zaśmiałam się w duchu, że chyba zadał to pytanie specjalnie, doskonale znając z góry odpowiedź. Gdy przyjrzymy się im z bliska, obydwa desery różnią się tylko tym, że do jednego dodaje się makaron, a do drugiego – gotowaną pszenicę.

W moim rodzinnym domu kutię przygotowywało się na każdą Wigilię. Robiły ją babcia (która wyniosła zwyczaj przyrządzania kutii ze swojego rodzinnego domu we Lwowie) albo mama. Z kolei druga babcia, wychowana w Wielkopolsce, na Wigilię przygotowywała kluski z makiem.

O ile mogę przeżyć Boże Narodzenie bez klusek, kutia obowiązkowo stanie na moim świątecznym stole. W tym roku nieco unowocześnię recepturę mojej mamy i dodam do maku odrobinę kandyzowanej skórki pomarańczowej. Zrezygnuję też z dodawania do kutii spirytusu czy rumu (w końcu to Wigilia i alkohol nie jest wskazany). Całość podam w kokilkach i posypię cukrowymi płatkami śniegu. Podoba Wam się kutia w takim wydaniu?

Przepis na wigilijną kutię – film Full HD

Przepis na kutię

Czas przygotowania: 30 minut

Czas oczekiwania: 8 godzin

Składniki (dla 6 osób):

  • 250 g maku
  • 150 g pszenicy (oczyszczona, bez twardej skórki)
  • 2 łyżki miodu (płynny; jeśli jest skrystalizowany, rozpuszczamy go w garnku, w kąpieli wodnej)
  • 150 g cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 100 g migdałów (sparzone, obrane ze skórki)
  • 100 g orzechów włoskich (sparzone, obrane ze skórki)
  • 100 g orzechów laskowych (sparzone, obrane ze skórki)
  • 100 g rodzynek (sparzone, odciśnięte, pokrojone)
  • 1 łyżka skórki pomarańczowej (kandyzowana, drobno pokrojona)
  • 1/2 szklanki wody

Do ozdobienia:

  • 1 łyżka skórki pomarańczowej (kandyzowana, drobno pokrojona)
  • kilka całych migdałów (sparzone, obrane ze skórki)
  • cukrowe płatki śniegu

Wykonanie:


Krok 1. Mak zalewamy wrzątkiem (najlepiej wieczorem, w przeddzień przygotowania kutii), odcedzamy, powtórnie zalewamy (dwa razy więcej wody w stosunku do objętości maku) i odstawiamy na 8 godzin (najlepiej zalać wieczorem i zostawić na noc).

Krok 2. Odcedzamy mak na gęstym sicie (lub na durszlaku wyłożonym ściereczką), dokładnie odciskamy. Mielimy dwukrotnie lub trzykrotnie w maszynce do mięsa o drobnych oczkach.

Krok 3. Pszenicę dokładnie płuczemy i odcedzamy. Zalewamy zimną wodą (dwa razy więcej wody w stosunku do objętości pszenicy), doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy aż do odparowania wody. Wstawiamy garnek do nagrzanego piekarnika lub gotujemy w kąpieli wodnej tak długo, aż pszenica zmięknie. Przelewamy zimną wodą, odcedzamy, studzimy.

Krok 4. Mieszamy miód z makiem. Cukier i cukier waniliowy rozpuszczamy w wodzie i dodajemy do maku razem z pszenicą.

Krok 5. Dodajemy całe migdały i orzechy oraz pokrojone rodzynki i 1 łyżkę skórki pomarańczowej. Dokładnie mieszamy. Wykładamy kutię do kokilek, ozdabiamy pozostałą skórką pomarańczową i chłodzimy w lodówce.

 

Kutia

Kutia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autorka: Dorota Kamińska
Autorka kulinarna, stale dokształcający się fotograf-samouk i operator domowej kamery. Samodzielnie przygotowuje potrawy, fotografie i filmy kulinarne. Uwielbia karmić siebie i innych :-). Więcej o Dorocie i jej kulinarnych przygodach dowiesz się z jej newslettera "Smakowity Kąsek" oraz strony fanów na Facebooku.



Komentarze

31 komentarzy do “Kutia”
  1. Katarzyna pisze:

    A w trzecich domach – cóż za świętokradztwo – zarówno kluski z makiem, jak i kutia uważane są za kompletnie zbędne na wigilijnym stole ;) I tak, pochodząc z Białegostoku, nigdy nie jadłam kutii…

  2. Kazimiera pisze:

    Kutia wyśmienita, nie ma co, talent do pichcenia odziedziczyłaś po mnie.
    Mama

  3. Beata pisze:

    Moja babcia robi najlepszą kutie na świecie zawsze czekam na te wigilijne danie i zabieram słoik do domu na potem (choć nie wytrzymuje zbyt długo) przepiękne zdjęcia :)

  4. Olga na Facebooku pisze:

    Wygląda ślicznie!

  5. Olga na Facebooku pisze:

    Wygląda ślicznie!

  6. olgacecylia pisze:

    Ostatnio czytałam artykuł w regionalnej Wyborczej, który tonem objawienia oznajmiał, że w Polsce w Wigilię panuje dualizm zupowy: barszcz albo grzybowa.

    Jest to taka sama nieprawda jak dualizm makowy: kutia czy kluski z makiem.
    Są jeszcze śląskie makówki, w Wielkopolsce zwane makiełkami (mak ze słodką bułką), są łamańce – nie dam głowy, ale to chyba Mazowsze.

    Ja kutię uwielbiam, ale w małej ilości :-) Twoja wygląda słodko!

    • Makiełki też mam w planie, bardzo je lubię i pierwszy raz jadłam właśnie na Śląsku. Łamańców nie znam, muszę poznać. I nie zapominajmy o makagigi :) . A oprócz barszczu i grzybowej mamy też choćby rosół rybny. Fajnie, tyle kulinarnych możliwości :) .

      • olgacecylia pisze:

        Łamańce to mak z kruchym ciastem :-) Też nie próbowałam, bo u mnie króluje kuchnia kresowa.
        Różnorodność kulinarna Polski się najmocniej przejawia chyba właśnie na świątecznych stołach. Też uważam, że to fajne :-)

        • Asia pisze:

          A u mnie makiełki to mniej więcej kluski z makiem właśnie – moje w wersji minimalistycznej są ze zwykłym makaronem, inne, które jadłam, też zwykle były z kluskami. Dopiero w tym roku spotkałam jedne, które były z ciastem, mogącym być faktycznie słodką bułką.

          A „u mnie” to wielkopolska, choć teraz z moimi makiełkami wybywam pod Kutno:)

  7. Grażyna pisze:

    A u mnie jest i kutia i kluski, bo dzieci bardzo lubią. Twoja pysznie wygląda :)

  8. OlgaSmile pisze:

    Witaj Doroto,
    Rewelacyjne zdjęcia, świetny przepis i film. Podziwiam zapał do kręcenia filmów, mnie on jakoś ominął szerokim łukiem za to lubię bardzo oglądać je u Ciebie :)
    W moim rodzinnym domu nie jadało się kuti ani klusek z makiem, poznałam te dania dopiero w czasie studiów podczas pierwszych grupowych świąt organizowanych na roku.
    W daniach świątecznych uwielbiam to, że różnią się one znacznie zależnie od regionu i tradycji rodzinnych a one ciągle mnie zaskakują.
    Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam
    Olga Smile

  9. kumys pisze:

    Niestety, pszenica powinna byc rozgotowana do miekkosci,najlepiej namoczyc na dwa dni przed wigilia, na 24 godziny, potem ugotowac ja do miekkosci, na co potrzebkilka godzin,wazne jest aby pszenica puscila z siebie taki klej,wtedy jest na pewno miekka i dobra do kutii.

    Nauczyla mnie tego moja mama, a tata zawsze w czasie wigilii opowiadal, ze na wschodzie skad pochodzil, czyli ze Stanislawowa, gospodarz zawsze pierwsza lyzke kutii kierowal na sufit. Jesli sie kutia utrzymywala na suficie, to wrozylo dobry pogodny rok, natomiast jesli od razu spadla z sufitu na podloge, to nie wrozylo dobrze, ani ani dla domu ani dla upraw ani dla chowanej zwierzyny.

    Pozdrawiam ze Szkocji gdzie takich frykasow w ogole nie znaja, a karpia lowia tylko dla sportu, po czym wpuszczaja go z powrotem do jeziora.
    Piotr

    • Pisząc „niestety” uważasz, że moja była niedogotowana? Gwarantuję, że nie chrupała pod zębami i nie trzeba było jej moczyć 24 godziny wcześniej, a potem gotować przez kilka godzin. Również słyszałam od babci – lwowianki o zwyczaju rzucania kutią w sufit, podobnie jak, od innych osób, o kąpaniu się w pieniądzach w Wigilię, trzymaniu łuski karpia w portfelu przez cały rok… Z jednej strony są to przesympatyczne zwyczaje, z drugiej – trochę zastanawia mnie to, że do dziś w tego typu zabobony wierzą ślepo ludzie chodzący regularnie do kościoła, który akurat takich praktyk nie popiera :) .

      • my sElf pisze:

        Tak naprawdę to wszystkie zwyczaje wigilijne są przedchrześcijańskie, tylko zaadaptowane przez religię katolicką. Jestem przekonana, że te najbardziej zakorzenione mają już konotacje religijne :-D Lepiej przejąć i reinterpretować niż próbować wykorzenić.

        • Ba, choinka z prezentami jest zapożyczona od pogan ;) Ale tego akurat kościół nie zabrania. Fajnie jest robić coś, co robiły nasza matka, babka, prababka itd., bo tak mówi rodzinna/regionalna/krajowa/światowa tradycja. Tylko warto przy tym zachować zdrowy rozsądek. Ale można się czasem z tego pośmiać – moja babcia była zagorzałą katoliczką, a przy tym zawsze powtarzała, że w Wigilię nieżyjący dziadek przylatuje do nas pod postacią muchy, bo przecież to reinkarnacja ;) .

          • Atria pisze:

            Dorotko, nie moglam się powstrzymać:)
            To że w społeczeństwach rolniczych magia miesza się z religią to nic nadzwyczajnego:)
            Ale zdziwiłbyś się (ja się zdziwiłam przynajmniej!) jakbyś poczytała współczesne ankiety wśród młodych dotyczące religijności: wielu wierzy w reikarnację, czyściec jest negowany a Trójca Święta to Bóg Ojciec, Jezus i Maryja (czyli klasyczna trójca z bóstwem kobiecym ale wątpię, żeby ankietowani mieli tę wiedzę;)). Przy tych danych z XXI wieku rzucanie kutią w sufit (przez osobę która żyła w kościele przedsoborowym i słuchała mszy po łacinie) wychodzi bladziutko:)

  10. Sundragonnet pisze:

    [..YouTube..] Kutja to jest to!Równie niezła jest artystka z Finlandii Janne Kutja.

  11. Kat na Facebooku pisze:

    … makowiec mojej mamy :) hmmm

  12. moja babcia smaży drożdżowe makowiki… w tym roku muszę podpatrzeć i wszystko spisać dla potomnych :)

  13. Janina na Facebooku pisze:

    Ja robię kutię, ale nie używam miodu…Pszenicę, kupuję na targu, przebieram i taką gotuję (w ugotowanym ziarenku skórka wywija się i chowa do środka ziarenka), do tego ugotowany i zmielony mak, orzechy włoskie, suzone morele (zamiast rodzynek – nie mogę), cukier trzcinowy…Tak wymieszane składniki podaję z kokilkach i osobno w dzbanuszku gorącą wodę…Też pyszne:)

  14. Anna na Facebooku pisze:

    u nas makówki:))

  15. kluski z makiem i pierogi z nadzieniem makowym :o )

  16. Małgorzata na Facebooku pisze:

    Witam!

  17. Małgorzata na Facebooku pisze:

    zawsze kutia :)

Trackbacks

Zobacz jak wypowiadali się inni
  1. [...] Smakowita potrawa wigilijna pochodząca z województwa wielkopolskiego. Przygotowuje ją od czasu do czasu moja zamieszkująca przed wojną okolice Konina babcia. Kluski z makiem, ulubiony deser wigilijny mojego dziadka, w naszym domu rodzinnym mama zastąpiła kutią. [...]



Wyraź swoją opinię

Jeśli chcesz, żeby obok Twojego komentarza pokazało się zdjęcie, spraw sobie gravatara!

Pisząc komentarz, podpisuj się swoim imieniem lub pseudonimem, którego używasz w internecie. Komentarze podpisywane jako "imię", "ja", "pizza", "tanie buty", nazwa strony internetowej itp. trafiają do spamu, podobnie jak te pisane niezgodnie z zasadami netykiety.

Komentarze służą wymianom opinii na temat danego wpisu, dyskusji, zadawaniu pytań, wyjaśnianiu wątpliwości, sugestiom. Nie służą promowaniu stron internetowych, firm, marek, wydarzeń czy produktów - od tego jest reklama.



Dodaj zdjęcie

Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.