Sałatka serowo-orzechowa z selerem
1999. rok. Matura, egzaminy na studia, nowy etap w życiu. Kolejne znajomości, udane bądź nieudane związki. Studia, studia i po studiach. Szukanie pracy, usamodzielnianie się. Znalezienie pracy, kupowanie samochodów, szukanie mieszkań. Śluby, małżeństwa, dzieci. To skrót ostatnich 10 lat z naszego życia. Z naszego, czyli uroczych, wesołych i zaradnych dziewczyn z 4G. Nasz wychowawca z liceum powiedział kiedyś, że najważniejsze w życiu przyjaźnie to właśnie te, które zawiera się w liceum. Miał rację
.
Nie mogę tego nazwać spotkaniem po latach, bo właściwie spotykamy się regularnie. I chociaż w Polsce w 1990 roku nie istniały serwisy społecznościowe, nie każda z nas miała telefon komórkowy, większość poszła na różne uczelnie i powoli wszystkim zaczęło brakować wolnego czasu, idea naszych wspólnych spotkań przetrwała tę próbę. Uwielbiam te chwile, kiedy rozmawiamy, dowiadujemy się, co robią pozostałe koleżanki, jak sobie radzą. Jestem dumna z tego, że każda z nas cały czas podąża naprzód i pomimo drobnych czasem niepowodzeń zawsze wychodzi na prostą.
Czas pędzi nieubłaganie i nawet nie zauważyłam, kiedy z ogródków piwnych spotkania przeniosły się do naszych mieszkań. Tym razem pretekstem do wspólnego spędzenia czasu było obejrzenie nowego domu Marty, zjedzenie przygotowanego przez nią tiramisu, napicie się wina i przy okazji spróbowanie mojej sałatki
. Podaję przepis, niech sobie koleżanki spiszą i zrobią jeszcze raz, jeśli im smakowało
.
Dzisiaj przepis na sałatkę, a w weekend chyba skuszę się na zrobienie tiramisu. Czas pokaże
.
Sałatka orzechowo-serowa z selerem naciowym
Składniki:
- mała główka sałaty lodowej (ewentualnie może być też np. endywia)
- 5 łodyg selera naciowego
- 125 g sera camembert (najlepiej, żeby był twardy)
- 125 g sera gouda (najlepiej młodego, miękkiego)
- 1 czerwone jabłko
- garść wyłuskanych orzechów włoskich
- garść wyłuskanych orzechów laskowych
- 1 mały kubek (ok. 100g) śmietany 12%
- 1 mały kubek (ok. 100g) jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka startego chrzanu (świeży lub ze słoiczka)
- 3 łyżki octu winnego
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżka cukru
- szczypta soli
Przygotowanie:
W małej misce kuchennej łączymy jogurt, sok z cytryny, sól, cukier i chrzan. Dodajemy śmietanę (jeśli nie jest wystarczająco gęsta, możemy ją ubić mikserem) oraz grubo posiekane orzechy włoskie i drobno posiekane laskowe (ja męczyłam się z nożem; jak kto ma elektryczny młynek do kawy, będzie miał nieco łatwiej). Sery kroimy w słupki i dodajemy do tak przygotowanego sosu. Łodygi selera myjemy, z zewnętrznych części usuwamy tzw. łyko, kroimy ukośnie na plasterki grubości 0,5-1 cm. Dokładamy do serowo-orzechowego sosu razem z umytym, pokrojonym w grubszą kostkę jabłkiem (nie obrałam jabłka ze skórki).
Na talerzach rozkładamy umytą, porwaną na kawałki sałatę. Dekorujemy przygotowanym sosem i układamy na wierzchu po kilka sztuk orzechów jako ozdobę.
Słyszałam, że następne spotkanie robimy w Namysłowie
.









