Samosy w sosie miętowo-jogurtowym
Zgodnie z obietnicą publikuję przepis na indyjskie samosy z ciasta francuskiego, nadziewane polskimi ziemniakami, greckimi rodzynkami i włoskim mrożonym groszkiem
. Jest to przepis, który prezentowałam w Pytaniu na Śniadanie, a konkretnie w “Zaproście mnie do stołu” prowadzonym przez Pawła Lorocha, zrealizowanym przez Dorotę Rzepecką. Tu i tu możecie obejrzeć odcinek z moim udziałem.
Jeśli Wy też chcecie zaprosić Pawła Lorocha do siebie, dane kontaktowe znajdziecie na jego oficjalnej stronie. Możecie też pisać na adres pytanie@tvp.pl.
Samosy wymagają przygotowania ciasta francuskiego, które jest dość pracochłonne. Można zrobić je własnoręcznie, najlepiej z 1-dniowym wyprzedzeniem albo po prostu kupić gotowe. Ciasto francuskie jest ciastem “listkującym się”. Podczas pieczenia uzyskuje charakterystyczne bąbelki (zawarta w cieście woda odparowuje, a cienkie płatki masła “podsmażają” otaczające je cienkie płatki ciasta.
Przepis na samosy w sosie miętowo-jogurtowym
Składniki (dla 4 osób):
Ciasto francuskie
- 1 szklanka mąki krupczatki
- 2 szklanki mąki pszennej
- 3/4 szklanki zimnej wody
- 1 łyżka soli
- 2 osełki miękkiego masła (lub 3 kostki masła) (musi być to masło bardzo wysokiej jakości, min. 82% tłuszczu)
Farsz
- 3 średniej wielkości ziemniaki (obrane, pokrojone na kawałki, ugotowane i ostudzone)
- 1/2 kubka mrożonego zielonego groszku (rozmrożony)
- 1/4 kubka rodzynek (przelane wrzątkiem)
- 1/2 łyżeczki ziaren kolendry (rozdrobniona w moździerzu) lub pęczek świeżych listków kolendry (drobno pokrojone)
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1/2 łyżeczki drobno posiekanej papryczki chili
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżeczka zmielonego kminku rzymskiego (cuminu)
- 1 łyżeczka chili w proszku
- 1/4 łyżeczki cynamonu
Sos miętowo-jogurtowy
- 1/2 kubka jogurtu naturalnego
- 1/2 kubka maślanki
- 1/4 kubka drobno posiekanej, świeżej mięty
- 1/2 łyżeczki zmielonego kminku rzymskiego (cuminu)
Dodatkowo
- olej do głębokiego smażenia
Przygotowanie:
Jak już wcześniej wspomniałam, zaczynamy od ciasta. Przygotowujemy się do intensywnego wałkowania, po którym ręce będą nas boleć przez kolejne 3 dni
.
Sól rozpuszczamy w wodzie, a 1/3 kostki masła (lub 1/4 osełki) topimy na niewielkim ogniu. Mąki wsypujemy do miski, dodajemy masło i wodę, wyrabiamy ciasto. Formujemy kulę, zawijamy w folię i chłodzimy przez 2 godziny.
Pozostałe masło kroimy na kawałki i ucieramy w misce mikserem aż do uzyskania gładkiej masy. Rozkładamy je na papierze do pieczenia (formujemy kształt kwadratu; grubość warstwy masła powinna wynosić ok. 2 cm), a następnie wkładamy do lodówki.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na oprószonej mąką stolnicy, a wałek prowadzimy cały czas w jednym kierunku. Powinniśmy otrzymać kwadratowy placek o grubości ok 2 cm (boki możemy rozwałkować cieniej, wtedy łatwiej będzie nam zawijać ciasto wokół masła).
Na środku rozkładamy schłodzone masło w taki sposób, aby ciasto można było owinąć wokół masła “w kopertę” – czyli rogi kwadratu utworzonego przez masło powinny być na środku boków kwadratu utworzonego przez ciasto. Matematyczki na pewno od razu będą wiedziały, jak to zrobić, a humanistki mogą skorzystać z instrukcji wideo, do której link zamieszczam poniżej
.
Owijamy masło ciastem, zlepiamy dokładnie na łączeniach (masło nie powinno wydostawać się z ciasta podczas kolejnych wałkowań). Wałkujemy “kopertę” na prostokąt (znów toczymy wałek w jednym kierunku) o grubości ok. 2 cm. Powinien wyjść na tyle długi, żeby bez problemu można go było zawinąć “na trzy” – czyli prawa strona do lewej, a lewa do prawej. Kto, podobnie jak ja za dawnych lat, pracował w hotelu i składał wyprasowane ręczniki, nie będzie miał problemu z wyobrażeniem sobie tego sposobu
.
Ciasto idzie do lodówki na kolejne 2 godziny. Kiedy znów je wyjmujemy, obracamy je pod kątem prostym tak, żeby tym razem wałkować prostopadle w stosunku do poprzedniego wałkowania, też na kształt długiego prostokąta. I znowu składamy “na trzy”, znowu do lodówki na min. 1 godzinę. I tak jeszcze 5 razy – obracamy, wałkujemy, składamy, chłodzimy.
Teraz zajmiemy się farszem
Gnieciemy ziemniaki widelcem, dodajemy groszek, rodzynki, kolendrę, sok z cytryny, sos sojowy, kminek rzymski, chili w proszku, cynamon i świeże chili.
A teraz ulepimy samosy…
Ciasto rozwałkowujemy na grubość ok. 5 mm lub troszkę cieniej, kroimy w kwadraty o boku ok. 10 cm, układamy farsz, składamy w trójkąty, a brzegi mocno prószymy mąką i dociskamy widelcem.
… i przygotujemy sos miętowo-jogurtowy
Po prostu mieszamy wszystkie składniki sosu w miseczce.
.Smażymy!
Na patelnię wlewamy ok. 2 cm oleju, mocno rozgrzewamy i smażymy po 2-3 samosy ok. 2 minut z każdej strony, aż do wyrośnięcia ciasta i uzyskania złoto-brązowego koloru. Nie ma sensu smażyć większej ilości sztuk za jednym zamachem – nie nadążymy z odwracaniem! Osączamy na papierowym ręczniku i podajemy z sosem miętowo-jogurtowym.
Serdeczne podziękowania dla całej ekipy TVP za miłą, wielką przygodę
.










Hej Dorota, gratulacje za wystep w TVP. Fajnie rośnie ta Pozytywna Kuchnia, życzę Ci, żeby to był tylko początek sukcesów PK
pozdrawiam
Andrzej: Pięknie dziękuję
. Obyś się nie mylił
. I oczywiście nawzajem
.
Qrcze, pełen szacunek za ciasto francuskie… ;o) Ja korzystam z mrożonego z reguły bo jak pomyślę o tym wałkowaniu to mi słabo momentalnie… ;o) Będę musiał spróbować tego przepisu tak czy inaczej bo brzmi niezwykle zachęcająco!