Na skróty -> Obiad | Ciasto | Kalkulator kuchenny

12 listopada 2009

Samosy w sosie miętowo-jogurtowym

3
Pin It

Zgodnie z obietnicą publikuję przepis na indyjskie samosy z ciasta francuskiego, nadziewane polskimi ziemniakami, greckimi rodzynkami i włoskim mrożonym groszkiem :) . Jest to przepis, który prezentowałam w Pytaniu na Śniadanie, a konkretnie w „Zaproście mnie do stołu” prowadzonym przez Pawła Lorocha, zrealizowanym przez Dorotę Rzepecką. Tu i tu możecie obejrzeć odcinek z moim udziałem.

Jeśli Wy też chcecie zaprosić Pawła Lorocha do siebie, dane kontaktowe znajdziecie na jego oficjalnej stronie. Możecie też pisać na adres pytanie@tvp.pl.

Paweł i nasze dzieło: samosy

Paweł Loroch i nasze wspólne dzieło: Samosy

Samosy wymagają przygotowania ciasta francuskiego, które jest dość pracochłonne. Można zrobić je własnoręcznie, najlepiej z 1-dniowym wyprzedzeniem albo po prostu kupić gotowe. Ciasto francuskie jest ciastem „listkującym się”. Podczas pieczenia uzyskuje charakterystyczne bąbelki (zawarta w cieście woda odparowuje, a cienkie płatki masła „podsmażają” otaczające je cienkie płatki ciasta.

Przepis na samosy w sosie miętowo-jogurtowym


Składniki (dla 4 osób):

Ciasto francuskie

  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki zimnej wody
  • 1 łyżka soli
  • 2 osełki miękkiego masła (lub 3 kostki masła) (musi być to masło bardzo wysokiej jakości, min. 82% tłuszczu)

Farsz

  • 3 średniej wielkości ziemniaki (obrane, pokrojone na kawałki, ugotowane i ostudzone)
  • 1/2 kubka mrożonego zielonego groszku (rozmrożony)
  • 1/4 kubka rodzynek (przelane wrzątkiem)
  • 1/2 łyżeczki ziaren kolendry (rozdrobniona w moździerzu) lub pęczek świeżych listków kolendry (drobno pokrojone)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki drobno posiekanej papryczki chili
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżeczka zmielonego kminku rzymskiego (kuminu)
  • 1 łyżeczka chili w proszku
  • 1/4 łyżeczki cynamonu

Sos miętowo-jogurtowy

  • 1/2 kubka jogurtu naturalnego
  • 1/2 kubka maślanki
  • 1/4 kubka drobno posiekanej, świeżej mięty
  • 1/2 łyżeczki zmielonego kminku rzymskiego (kuminu)

Dodatkowo

  • olej do głębokiego smażenia

Wykonanie:


Krok 1. Jak już wcześniej wspomniałam, zaczynamy od ciasta. Przygotowujemy się do intensywnego wałkowania, po którym ręce będą nas boleć przez kolejne 3 dni ;) .

Sól rozpuszczamy w wodzie, a 1/3 kostki masła (lub 1/4 osełki) topimy na niewielkim ogniu. Mąki wsypujemy do miski, dodajemy masło i wodę, wyrabiamy ciasto. Formujemy kulę, zawijamy w folię i chłodzimy przez 2 godziny.

Krok 2. Pozostałe masło kroimy na kawałki i ucieramy w misce mikserem aż do uzyskania gładkiej masy. Rozkładamy je na papierze do pieczenia (formujemy kształt kwadratu; grubość warstwy masła powinna wynosić ok. 2 cm), a następnie wkładamy do lodówki.

Krok 3. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na oprószonej mąką stolnicy, a wałek prowadzimy cały czas w jednym kierunku. Powinniśmy otrzymać kwadratowy placek o grubości ok 2 cm (boki możemy rozwałkować cieniej, wtedy łatwiej będzie nam zawijać ciasto wokół masła).

Krok 4. Na środku rozkładamy schłodzone masło w taki sposób, aby ciasto można było owinąć wokół masła „w kopertę” – czyli rogi kwadratu utworzonego przez masło powinny być na środku boków kwadratu utworzonego przez ciasto. Matematyczki na pewno od razu będą wiedziały, jak to zrobić, a humanistki mogą skorzystać z instrukcji wideo, do której link zamieszczam poniżej :) .

Krok 5. Owijamy masło ciastem, zlepiamy dokładnie na łączeniach (masło nie powinno wydostawać się z ciasta podczas kolejnych wałkowań). Wałkujemy „kopertę” na prostokąt (znów toczymy wałek w jednym kierunku) o grubości ok. 2 cm. Powinien wyjść na tyle długi, żeby bez problemu można go było zawinąć „na trzy” – czyli prawa strona do lewej, a lewa do prawej. Kto, podobnie jak ja za dawnych lat, pracował w hotelu i składał wyprasowane ręczniki, nie będzie miał problemu z wyobrażeniem sobie tego sposobu :) .

Krok 6. Ciasto idzie do lodówki na kolejne 2 godziny. Kiedy znów je wyjmujemy, obracamy je pod kątem prostym tak, żeby tym razem wałkować prostopadle w stosunku do poprzedniego wałkowania, też na kształt długiego prostokąta. I znowu składamy „na trzy”, znowu do lodówki na min. 1 godzinę. I tak jeszcze 5 razy – obracamy, wałkujemy, składamy, chłodzimy.

Krok 7. Teraz zajmiemy się farszem

Gnieciemy ziemniaki widelcem, dodajemy groszek, rodzynki, kolendrę, sok z cytryny, sos sojowy, kminek rzymski, chili w proszku, cynamon i świeże chili.

Krok 8. Teraz ulepimy samosy…

Ciasto rozwałkowujemy na grubość ok. 5 mm lub troszkę cieniej, kroimy w kwadraty o boku ok. 10 cm, układamy farsz, składamy w trójkąty, a brzegi mocno prószymy mąką i dociskamy widelcem.

Krok 9. … i przygotujemy sos miętowo-jogurtowy

Po prostu mieszamy wszystkie składniki sosu w miseczce.

Krok 10. Smażymy!

Na patelnię wlewamy ok. 2 cm oleju, mocno rozgrzewamy i smażymy po 2-3 samosy ok. 2 minut z każdej strony, aż do wyrośnięcia ciasta i uzyskania złoto-brązowego koloru. Nie ma sensu smażyć większej ilości sztuk za jednym zamachem – nie nadążymy z odwracaniem! Osączamy na papierowym ręczniku i podajemy z sosem miętowo-jogurtowym.

 

Serdeczne podziękowania dla całej ekipy TVP za miłą, wielką przygodę :) .

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autorka: Dorota Kamińska
Autorka kulinarna, stale dokształcający się fotograf-samouk i operator domowej kamery. Samodzielnie przygotowuje potrawy, fotografie i filmy kulinarne. Uwielbia karmić siebie i innych :-). Więcej o Dorocie i jej kulinarnych przygodach dowiesz się z jej newslettera "Smakowity Kąsek" oraz strony fanów na Facebooku.



Komentarze

3 komentarzy do “Samosy w sosie miętowo-jogurtowym”
  1. Andrzej pisze:

    Hej Dorota, gratulacje za wystep w TVP. Fajnie rośnie ta Pozytywna Kuchnia, życzę Ci, żeby to był tylko początek sukcesów PK ;)

    pozdrawiam

  2. bartes pisze:

    Qrcze, pełen szacunek za ciasto francuskie… ;o) Ja korzystam z mrożonego z reguły bo jak pomyślę o tym wałkowaniu to mi słabo momentalnie… ;o) Będę musiał spróbować tego przepisu tak czy inaczej bo brzmi niezwykle zachęcająco!

Wyraź swoją opinię

Jeśli chcesz, żeby obok Twojego komentarza pokazało się zdjęcie, spraw sobie gravatara!

Pisząc komentarz, podpisuj się swoim imieniem lub pseudonimem, którego używasz w internecie. Komentarze podpisywane jako "imię", "ja", "pizza", "tanie buty", nazwa strony internetowej itp. trafiają do spamu, podobnie jak te pisane niezgodnie z zasadami netykiety.

Komentarze służą wymianom opinii na temat danego wpisu, dyskusji, zadawaniu pytań, wyjaśnianiu wątpliwości, sugestiom. Nie służą promowaniu stron internetowych, firm, marek, wydarzeń czy produktów - od tego jest reklama.



Dodaj zdjęcie

Do swojego komentarza możesz dołączyć zdjęcie, np. wykonanej według prezentowanego tu przepisu lub Twojej własnej receptury potrawy. Sprawisz mi ogromną przyjemność, dzieląc się ze mną swoimi spostrzeżeniami :). Pamiętaj, że maksymalny rozmiar dodawanego zdjęcia to 500 kB, a nazwa pliku nie może zawierać spacji i polskich znaków. Wybrany przez Ciebie plik zostanie automatycznie dodany do Twojego komentarza.