Cytrynowe chmurki
Deser lekki jak chmurka – niestety tylko wtedy, gdy mowa o konsystencji – śmietanka, na bazie której zostały przygotowane, niestety nie należy do niskokalorycznych. Ale jeśli przygotujemy taki smakołyk od czasu do czasu i zjemy jedną porcję, nie powinnyśmy zaszkodzić swojej figurze. Zresztą, patrząc na poniższe zdjęcie, wysnuwam teorię, że od cytrynowych chmurek w pierwszej kolejności urosną nam piersi
.
Domowe lody bananowo-czekoladowe
Weekend minął pod znakiem lekko kapryśnej pogody, ale w końcu wiosenny deszcz nie dorasta do pięt zimowej śnieżycy
. U mnie w domu wraz z wiosną nadszedł długo wyczekiwany czas odporności gardeł na przypadkowe infekcje i możliwości ponownego, nieograniczonego jedzenia lodów. Zamiast kupować w sklepie, postanowiłam przygotować coś ekstra – lody zrobione w domu, do których nie trzeba żadnej specjalnej maszynki mrożącej! Wystarczą tylko blender (może być nawet taki ręczny) i zamrażalnik. I oczywiście niezbędne składniki.
Chrupiąca czekolada Azteków
Czekolada została sprowadzona do Europy w czasach podbojów Nowego Świata. Aztekowie znali jej dobroczynne działanie na organizm i, jak głosi legenda, w zamian za przywiezione z Europy towary podarowali Krzysztofowi Kolumbowi worek ziaren kakaowca oraz przygotowali rozgrzewający napój czekoladowy, który odkrywca podobno uznał za obrzydliwy. Później, podczas podbojów terytoriów obu Ameryk Europejczycy zasmakowali w czekoladzie, a plantacje kakaowców zaczęto zakładać na coraz to nowych terytoriach.
Aztekowie przygotowywali rozgrzewający napój czekoladowy, dodając do niego chili. Wierzyli, że czekolada jest ogromnym źródłem energii i potencji. Podawano ją zarówno małżonkom po zaślubinach, jak i wojownikom tuż przed walką.
Ja przygotowałam czekoladę Azteków w wersji “stałej” – bardziej do chrupania niż do picia
. Smakowała wybornie, a przygotowuje się ją w najłatwiejszy chyba sposób na świecie.
Kormos – kulinarny łańcuszek, runda nr 16
W zeszłym tygodniu zostałam wytypowana przez Andzię35 do udziału w ostatniej rundzie blogowego kulinarnego łańcuszka prowadzonego przez Ivkę76. Kulinarny łańcuszek polega na ugotowaniu dwóch potraw – pierwszą z nich jest danie wytypowane przez inną blogerkę (wybieramy jedną z dwóch propozycji), która zgłosiła nas do łańcuszka, a drugie robimy sami, według własnego uznania. A na zakończenie organizujemy wielkie, wspólne gotowanie najlepszej według wszystkich blogerek potrawy.
Ponieważ uczestniczę w ostatniej rundzie, nie będę typowała kolejnej osoby do łańcuszka i przygotowywała dwóch dań. Moja rola polega na wyborze jednego z dań proponowanych przez Andzię35, przygotowanie i publikacja na blogu.
Co proponowała Andzia:
Okazało się, że mam w domu praktycznie wszystkie składniki na Kormos, więc od razu przystąpiłam do przyrządzania
.

Kormos - grecki przysmak






