Oliwy od Listonica rozdane
Jest mi niezmiernie miło ogłosić, że oliwy, które wygrałam w konkursie Listonic, przekazuję dwóm Czytelniczkom: Gosi i MamieMiki (pati). Zostały przyznane za komentarze dotyczące sposobów przygotowywania potraw prezentowanych na Pozytywnej Kuchni. Życzę Wam dziewczyny udanego gotowania
. Paczki powinny do Was dotrzeć w przeciągu tygodnia.
Gosia komentowała przepis na zupę bananową z chili.
MamaMiki (pati) wzięła udział w dyskusji o cieście Shrek.
Obydwie Czytelniczki przygotowały zaprezentowane potrawy na własny sposób i podzieliły się nim z innymi na Pozytywnej Kuchni oraz na oficjalnym koncie na NK.
Konkurs “Kosmetyczne Delikatesy” – Zwycięzcy
W poniedziałek zakończyło się głosowanie w konkursie “Kosmetyczne Delikatesy“. Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim Uczestnikom oraz Głosującym. Walka o drugą i trzecią pozycję była bardzo wyrównana i dopiero w ostatnich dniach rozstrzygnęła się ostatecznie.
Pozytywna Kuchnia ma już rok! – KONKURS “Kosmetyczne Delikatesy”
Zaczęło się rok temu, trochę niespodziewanie, trochę zgodnie z planem. Powstał pierwszy wpis, potem pojawiły się pierwsze przepisy i fotografie. Od tamtego czasu nieco zmieniła się szata graficzna, powstały dodatkowe konta na Facebook i Nasza-Klasa. Udało mi się wziąć udział w odcinku “Pytania na śniadanie”, napisały o mnie “Dobre Rady”. W tym miesiącu, w porównaniu z pierwszym miesiącem działania Pozytywnej Kuchni, statystyki Waszych odwiedzin są 100 razy wyższe
.
Bardzo się cieszę, że polecacie moje przepisy znajomym i na forach internetowych oraz wstawiacie tu swoje komentarze (co prawda nie jest ich zbyt wiele, ale też ja niezbyt często komentuję wpisy u innych).
Chciałam serdecznie podziękować wszystkim Czytelnikom – mam nadzieję, że smakują Wam dania według prezentowanych tu receptur
i w tym roku też będziecie tu często zaglądać. Dziękuję również za głosy oddawane na mnie w przeróżnych konkursach, w których brałam udział w ciągu pierwszego roku działania Pozytywnej Kuchni.
Z okazji pierwszych urodzin Pozytywnej Kuchni przygotowałam dla Was konkurs “Kosmetyczne Delikatesy” z 3 nagrodami głównymi – zestawami kosmetyków o wartości:
- miejsce – 75 zł,
- miejsce – 60 zł,
- miejsce – 45 zł,
które na co dzień możecie spotkać w sklepie z kosmetykami Mydlandia.pl. Zwycięzcy wybiorą nagrody samodzielnie, a Pozytywna Kuchnia zajmie się ich zamówieniem i wysyłką na podane przez zwycięzców adresy. Wysyłka nagród na terenie Polski.
Wyniki konkursu “Kulinarne stolice z eSKY.pl”
Ogłaszam rozstrzygnięcie trwającego do soboty konkursu, w którym sponsor, firma eSKY, zaoferował do wygrania vouchery o łącznej wartości 250 zł.
Serdecznie gratuluję zwycięzcy, Panu Krzysztofowi Jasińskiemu, który odpowiedział poprawnie na pytanie nr 1 (W przypadku organizacji podróży grupowych z eSKY.pl mamy do dyspozycji 100 000 hoteli z całego świata), a o swojej wymarzonej potrawie w jednej z kulinarnych stolic Europy (pytanie nr 2) napisał tak:
Kijów!
Bo Kijów w listopadzie to lepiej niż Warszawa czy Bełchatów w styczniu.
Mroźne powietrze szczypiące w policzki, rozlegle place, metro do wnętrza ziemi i kręte uliczki pnące się pod górę do stóp cerkwi na szczycie wzgórz.
Po mroźnym spacerze chce się jeść. A jedzenie na Ukrainie to temat na poemat.
Co najbardziej sprawdza się jako pokrzepienie duszy, oczu i ciała o tej porze roku w ukraińskiej stolicy? Zapewne ile podniebień tyle odpowiedzi, ale ja stawiam na tradycję, kolor i aromat!
Barszcz, pielmieni, a do popicia… wcale nie wódka, a kwas chlebowy.
O dwóch ostatnich pysznościach innym razem może, teraz opowiem tylko o pierwszej.
Barszcz z zza wschodniej granicy to zupa, przy której nasze polewki (tfu tfu, z papierka!) określane tym samym mianem powinny zblednąć (bo przecież nie zarumienić się) ze zgrozy i spłynąć w odpływie zlewozmywaka. Aromatyczny, gęsty, pełen pływających warzyw i mięsiwa, słusznej konsystencji lecz nie rozgotowany, kuszący pękającym co czas jakiś na zębach ziarenkiem fasoli czy groszku. Dobrze przyprawiony ziołami, na szczęście takimi, których nazw nie trzeba czytać ze słownikiem. Gorący, tak że nie da sie go jeść bez dmuchania i perełek potu na czole.
Z czego się robi to cudo?
Ano niby nic, kawałek mięsa, dwa buraki, fasola, może groszek, ziemniaki.
Przepis na taki barszcz (u nas zwany ukraińskim) znaleźć można w każdej książce kucharskiej. Ale ten kanon stołówek, mimo pozornych podobieństw nie ma wiele wspólnego z moim rarytasem.
Pewnie dlatego, że jego najważniejszym składnikiem jest lekki rausz po całodziennym spacerze na mroźnym kijowskim powietrzu i serce włożone w ten poczęstunek przez śliczne, rumiane Hospodynie.
Ja chcę jeść. Chcę do Kijowa!
Dziękuję wszystkim za uczestnictwo w konkursie, a sponsorowi, firmie eSKY za ufundowanie nagrody. Panu Krzysztofowi życzę udanej podróży do Kijowa i zjedzenia najlepszego barszczu na świecie
.




