Zupa z gołąbków winnych z jajkiem i serkiem pleśniowym
Wir pracy, w który przyszło mi się niedawno rzucić sprawił, że na obiad wybieram mało skomplikowane dania i gotuję większe ilości, które mają wystarczyć na 2 dni. Na moim stole często pojawiają się zupy, które przyrządzam nad ranem, dzięki czemu po południu, w porze obiadowej, nabierają smaku i aromatu ziół i przypraw. Na szczęście udaje mi się od czasu do czasu zrobić mały “wypad” do lasu. Podgrzybków, prawdziwków i kozaków nie ma już zbyt wiele i cała nadzieja we wrześniowym wysypie, za to ignorowane przeze mnie dotychczas gołąbki znalazły swoje miejsce w przygotowanej ostatnio zupie.
W Pozytywnej Kuchni zagości też regularnie, przez najbliższe tygodnie, marka President, której mam przyjemność być ambasadorką. Ktoś nie zna serków pleśniowych President? Używacie? Które smaki najlepsze?
Przez najbliższych 6 tygodni poznacie różne sposoby zastosowania serów pleśniowych President w moich daniach, a kampanii będzie oczywiście towarzyszył konkurs z nagrodami, o którym więcej wkrótce. Tymczasem zapraszam na zupę!
Zupa z koźlarzy
Lato trwa stanowczo za krótko, ale wraz z końcem wakacji rozpoczyna się kolejny sezon kulinarny, jeden z moich ulubionych. Kto z Was lubi chodzić na grzyby? Uwielbiam przemierzać o świcie las, ubrana w stary dres i kalosze. Cieszę się jak dziecko, kiedy obok jednego grzyba znajduję kilka następnych. Po grzybobraniu, wieczorem, kiedy zamykam oczy, widzę… grzyby. Wyrastają jeden obok drugiego. Szkoda, że wszystko dzieje się za zamkniętymi oczami… Prawie wszystko, bo zupa grzybowa jak najbardziej prawdziwa
.
Tarta malinowa
Odrobina chłodu na dworze i moc czerwonych malin sprawiły, że przyszła mi chęć na cudownie apetyczną, kruchą, kremową, słodką, z lekką nutą kwaskowego smaku, tartę. Chęć na tartę, którą najpierw zjada się oczami. Tartę, którą przygotuję w krótkim czasie. Oto tarta malinowa, od dziś moja ulubiona.
New York Cheesecake – Sernik nowojorski – Konkurs Dilmah
Amerykańskie ciasta kojarzą mi się niezmiennie z wilgotnymi wypiekami obłożonymi bitą śmietaną bądź innym kremem, którymi rzucali w siebie i innych Flip i Flap albo bracia Marx. Skojarzenie na tyle głębokie, że takiej właśnie konsystencji spodziewałam się po nowojorskim serniku. Ale zanim o cieście, najpierw będzie o zapowiadanym wcześniej konkursie.
W dniach 2-13 lipca 2010 zapraszam Was do przesyłania mi na adres dorota.bulbiak@pozytywnakuchnia.pl zdjęć (wraz z przepisami) wykonanych przez Was potraw (pamiętajcie, do maila dołączcie oświadczenie, że macie pełne prawa autorskie do wykorzystania zdjęcia i że zostało ono przez Was wykonane), które pasują do jednego z nowych (to te w czarnych opakowaniach) smaków aromatyzowanej herbaty Dilmah z serii Fun Teas (napiszcie, którą herbatę proponujecie do swojej potrawy) lub zawierają jedną z tych herbat jako składnik. Desery, napoje bezalkoholowe i alkoholowe, sałatki, główne dania, przystawki, śniadania… co tylko Wam przyjdzie do głowy i co lubicie jeść, popijając herbatą. Po przejrzeniu przesłanych prac zadecyduję, który przepis i fotografia były najciekawsze, a 15 lipca ogłoszę jednego zwycięzcę, który otrzyma nie lada prezent: 2 filiżanki do herbaty Dilmah oraz pudełko aromatyzowanej herbaty, a jako miły dodatek – złoty wisiorek marki Apart.
Czasu jest niewiele, ale i wykonanie nie sprawi Wam problemu – w końcu latem jest tyle składników i możliwości, że do aromatu owoców w herbatach Dilmah na pewno zaproponujecie coś ciekawego
. Uczestnictwo w konkursie oznacza akceptację regulaminu.







