Na skróty -> Obiad | Ciasto | Kalkulator kuchenny
22 kwietnia 2009
Wielkanocne wędliny domowej roboty
Smakosze mięsa na pewno zgodzą się z powyższym stwierdzeniem. Domowa wędlina od sklepowej różni się tak samo jak świeży szpinak od mrożonego. A gdy dodać do tego zapachy, jakie unoszą się podczas pieczenia, smakoszom mięsa z pewnością zaburczy w brzuchach
.
Wielkanoc nieodłącznie kojarzy mi się z roladą z boczku, którą moja mama przygotowuje w Wielki Piątek lub Sobotę. Trzeba się trochę natrudzić przy wiązaniu mięsa sznurkiem, ale czego się nie robi dla dobrego jedzenia
.
Przepis na roladę z boczkuSkładniki:
|
Wykonanie:Krok 1. Boczek nacieramy z obydwu stron czosnkiem i posypujemy przyprawami. Jeśli chcemy dodać kapary, możemy ułożyć je na brzegu, od którego rozpoczniemy zawijanie. Krok 2. Zawijamy boczek w rulon starając się zwijać jak najciaśniej. Obwiązujemy dookoła sznurkiem (sznurek powinien układać się na roladzie w kształty X. Wkładamy do rękawa foliowego, zawiązujemy i pieczemy przez około 1 godzinę w temperaturze 120-150 stopni C (jeśli piekarnik ma termoobieg, powinno wystarczyć 120 stopni) aż do zrumienienia. Krok 3. Po upieczeniu wyjmujemy z rękawa i odstawiamy w chłodne miejsce do całkowitego wystudzenia. Kroimy na cienkie plasterki i serwujemy gościom i domownikom |
Przepis na pasztet z kurczakaSkładniki:
|
Wykonanie:
Krok 1. Kurczaka gotujemy w małej ilości wody do miękkości. Pod koniec gotowania dodajemy wątróbkę i trzymamy 2-3 minuty na ogniu. Wyjmujemy i studzimy kurczaka – obieramy mięso z kości i mielimy za pomocą ręcznej maszynki razem z wątróbką i włoszczyzną. Krok 2. Dodajemy czosnek oraz cebulę, które również należy zmielić. W wywarze z kurczaka pozostałym z gotowania namaczamy bułkę. Gdy zmięknie – również przepuszczamy przez maszynkę. Na końcu mielimy grzyby i pietruszkę, jeśli decydujemy się na ich dodanie. Krok 3. Całą masę przyprawiamy, dobrze wyrabiamy i dolewamy przecedzony wywar z gotowania mięsa. Krok 4. Pieczemy w podłużnej, wysokiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, czas: 1 godzina, temperatura 180-200 stopni C. |
Trzecia wędlina ze zdjęcia została zrobiona przez koleżankę mojej mamy i niestety nie mamy na nią przepisu.







Po raz kolejny odwołuję się do dość leciwego wpisu.
Nie chodzi mi tym razem o przepisy, raczej o leksykę, etymologię i semantykę. Mam mianowicie wątpliwości co do użycia słowa „wędliny” w powyższym kontekście (czyli mięs pieczonych czy gotowanych).
Rzeczownik wędlina pochodzi wszak od czasownika „wędzić”, czyli okadzać dymem z drewna drzew liściastych w celu zakonserwowania mięsa, czy w niektórych przypadkach wyrobów roślinnych.
Czy wobec tego w stosunku do pieczonego schabu, domowego pasztetu, galantyn z kaczek tudzież innego drobiu, czy rzeczonych rolad powinno się używać terminu „wędlina”? Według mnie nie i staram się tego przestrzegać. A co Wy sądzicie na ten temat?